czwartek, 7 lipca 2011

Podobni a jednak różni

Tak sobie ostatnio obserwuję tych moich Smyków.
Wiktor - spokojny, wycofany, nieśmiały... Potrzebuje dłuższej chwili na "rozkręcenie się". Wielka przylepa i "plasterek mamusi" :)
Jasiek - żywioł ze spięciem w oczach, wszędzie zajrzy, wszystkiego dotknie, odważny i bardzo otwarty na ludzi. No i cały czas uśmiechnięty.
Te różnice najbardziej były widoczne w zeszłym tygodniu. Musiałam zawieźć mamę do szpitala i Wiktor chciał jechać z nami. Na IP spędziliśmy ponad godzinę. Przez ten czas Wiktor nie zszedł mi z kolan, obserwował podjeżdżające karetki, liczyliśmy je, tłumaczyłam co i jak.
Na następny dzień Jasiek pojechał ze mną do babci do szpitala. Postał chwilę na korytarzu i w długą... zajrzał do prawie każdej sali, przywitał się ze wszystkimi pielęgniarkami, nawet nie patrzył gdzie mama. Odchodząc mało rączka mu się nie urwała od machania na do widzenia.

Za to fizycznie do siebie podobni... wagowo i wzrostowo Jasiek idzie "schematem Wiktora", obaj to drobnice straszne. Dwa dni temu mierzyłam ich - Jasiek 81cm a Wiktor 93cm. Wielkoludy :))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz