czwartek, 26 stycznia 2012

Reaktywacja :)

Oj dawno tu nie pisałam. Czas nadrobić zaległości.

Dwulatek... kiedy to było ;) Potem był czterolatek, Boże Narodzenie, Sylwester, zabawa choinkowa... przed nami kolejna w tą sobotę. A za tydzień Jaśkowy ma występ z Yamahy w naszym MDK.

Chłopaki rosną, co i raz widzę że trzeba garderobę zmieniać. A i tak Wiktor o dobrą głowę mniejszy od równolatków. Wszyscy się dziwią że ma 4 lata. No ale on zawsze drobnica był. Poza tym przylep jaki był taki jest i mamozę ma straszną. Ale cieszymy się bo robi drobne postępy. Już sam zaczyna powtarzać sylaby, wyrazy. No i typowo czterolatkowo - króluje u nas "Nie!" i "nie cię (nie chcę)".

Jasiek - herszt i teatr jednego aktora w jednym. Póki co problemów rozwojowych nie widać, odpukuję w niemalowane - puk puk puk. Chce dyrygować wszystkimi w koło i robić to co Wiktor. W efekcie pięknie się rozwija i równie ślicznie pozostaje przy swoim zdaniu ;)

W zeszłym tygodniu wreszcie spadło trochę śniegu. Wyszaleli się w ogródku nareszcie. A i tak widzę że mało im tych szaleństw. No ale białego puchu jak na lekarstwo niestety.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz