Moje młodsze dziecko kończy dzisiaj dwa latka. Teoretycznie powinniśmy już się pożegnać z buntem 2latka ale chyba bunt jeszcze o tym nie wie ;)
Jasiek rośnie na niezłego rozrabiakę, dodatkowo z nieodpartym urokiem osobistym ;) Uśmiech zawsze i wszędzie, loki na głowie i wszędzie go pełno. Wszystkiego ciekawy, wszędzie zajrzy, każdego zaczepi.
Tak inny od Wiktora, który jest nieśmiały i wycofany. Ale to dobrze, bo Wiktor go trochę wycisza a Jasiek Wiktora "rozkręca" :)
Impreza urodzinowa w niedzielę, gości zapowiada się całkiem sporo więc chyba będzie "szwedzki stół" bo krzeseł braknie :D
Mam nadzieję że na trzecie urodziny zapewnimy sobie już nową kanapę do siedzenia, bo nasza odmawia posłuszeństwa ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz