Czasem zaliczyliśmy spacer. I tylko naiwna matka uwierzyła w zapewnienia dzieci że po kałużach biegać nie będą. Dzieci na spacerze wyglądały tak:
Komentarz pana nas mijającego... "brudne dziecko to szczęśliwe dziecko...pani dzieci są przeszczęśliwe" :) Na wszelki wypadek potraktowałam jako komplement ;)
Poza tym Jaśkowy skończył kolejny rok edukacji w Szkole Muzycznej Yamaha. Czeka na wrzesień żeby znów tam chodzić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz