wtorek, 29 maja 2012

Walka... albo pampers albo ja :)

Od soboty toczę nierówną walkę z pampersami... również tymi na noc. Jest ciekawie... dzień w dzień pranie prześcieradeł (a tu słoneczna pogoda poszła sobie w las).
Wiktor - jeśli nie wypije dużo przed snem, to jest jednorazowe zmoczenie prześcieradła.
Jasiek - też z reguły tylko raz zmoczy prześcieradło.
Wybudzanie się u nas nie sprawdza. Nie chcą wtedy siku i już.
Za to dzisiaj w nocy Wiktora obudziło mokre prześcieradło (czyżby jakis mały postęp?) i chciał iść siusiu.
Ma podstawiony podnóżek, nakładkę na sedes w zasięgu ręki i zachęcany tysiącami pochwał sam się rozbiera i załatwia i ubiera. Na razie w asyście (coby z podnóżka nie zleciał), ale mam nadzieję że wkrótce dojdziemy do samodzielnego chodzenia do łazienki.
Jedyny mankament chwilowo nie do przeskoczenia - wzrost... luz zbyt wysoki kibelek. Bez podnóżka ani rusz.
Trzymajcie kciuki, bo albo przegniją prześcieradła albo zwyciężę tą wojnę :)

2 komentarze:

  1. He, He... Cłopcy moczą prześcieradła a mnie Tygrysek kilka razy podlał... To dopiero jest przebudzenie - dla mamy!
    I mam prośbę Małgosiu - zmień trzcionkę lub daj jakąś bardziej kontrastową, bo ja ślepa baba się robię i coraz trudniej mi sie czyta na laptopie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, ja w nocy ląduję w Wiktora łóżku... też bywam podlewana ;)
      A co do czcionki... już idę szukać w tych nowych ustawieniach jak to zmienić

      Usuń